Prostolinijność Polaków poraża

Przeglądając Internet, zaczynają mi już oczy krwawić, z ciągle wstawianych memów z pamiętnym potknięciem się Stevena Gerrarda, które „przekreśliło” szanse Liverpoolu na mistrzostwo Anglii w 2014 roku. Ale w przypadku Polaków normalne jest wyciąganie szczegółu z całego zdania.

No jasne. Żyjemy w kraju gromkiej szydery. W zasadzie można powiedzieć, że życie bez tego byłoby nudne. Problem w tym, że często temacik, z którego żartują normalni ludzie, podłapują inni, mniej rozgarnięci, którzy nakręcają aferę nie wiedząc tak naprawdę w czym sedno. Albo nie wiedząc nawet co to jest „sedno”.

Polacy mają bowiem to do siebie, że często słuchają tylko to co im się podoba. Cały kontekst jest nieważny. Mamy to przecież w polityce. Mamy ludzi zapatrzonych w obecną władze, bo „daje” 500 zł na każde dziecko. Nieważne ile rząd zabiera, żeby wynaleźć wolne środki, na przekazanie takiej kwoty. Ważne, że „daje”. Choć najmądrzejszym cytatem w historii polityki pozostaje hasło byłej premier Wielkiej Brytanii, Margaret Thatcher „Państwo niczego nie daje, bo niczego nie ma. Jeśli rząd twierdzi, że daje komuś, to znaczy, że zabiera Tobie. Rząd nie ma własnych pieniędzy”. Ale kto by się przejmował takimi rzeczami.

I tak jest w przypadku Gerrarda. Większość ludzi „jarających” się durną sytuacją zapewne nie zna nawet całej sytuacji. Usłyszeli hasło, że Liverpool ma pecha, bo korona wirus zabierze pewne mistrzostwo, a kilka lat temu Anglik poślizgnięciem się zabrał tytuł.

W sezonie 2013/2014 Liverpool złapał fantastyczną formę i wydawało się, że w końcu może sięgnąć po upragniony tytuł. Gerrardowi przydarzył się błąd. Zbyt nonszalancko chciał przyjąć piłkę, przez co mu uciekła, dodatkowo się poślizgnął, a Demba Ba przejął futbolówkę, popędził na bramkę i wyprowadził Chelsea na prowadzenie. Nieważne, że to była końcówka pierwszej połowy. Nieważne, że zostawały trzy kwadranse, żeby wynik zmienić. Ważne, że Gerrard się poślizgnął.

Tak samo nieistotne jest to, że Manchester City zrównało się tylko punktami z „The Reds”, a do końca pozostawały dwie kolejki. Tydzień później Liverpool zremisował 3:3 z Crystal Palace. Legendarny Anglik zanotował dwie asysty. Ten mecz pogrzebał szanse, bowiem rozpędzone „The Citizens” w końcówce sezonu już nie traciło punktów.

Czemu więc nikt nie wspomina tego meczu? No bo nie jest tak ciekawe jak możliwość upodlenia znanego piłkarza. Owszem Gerrard popełnił błąd, który miał duży wpływ na wynik. Ale piłka to nie bieg na 100 metrów. Jak się wywrócisz, zawsze pozostaje wystarczająco dużo czasu, by się odkuć. Mamy jednak rodaków, którzy uwielbiają podłapać hasełka, do memów. I to byłoby ok. W końcu śmiech to zdrowie. Ale tzw. „spam” przestaje działać w określony sposób. Szczególnie, gdy większość nie ma nawet pojęcia o czym mówi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: