Co było dalej #4 – Złoci obrońcy tytułu 2007

Czas na piłkę nożną i 2005 rok. Wtedy Argentyna przegrała tylko jeden mecz, a w finale pokonała 2:1 Nigerię. Dwa lata później odmieniony zespół, z mega gwiazdą w postaci Sergio Aguero ponownie zaliczył małą wpadkę w meczu otwarcia, później wygrywając wszystkie mecze i broniąc tytuł. Jak poradzili sobie w zderzeniu z seniorskim futbolem tamci piłkarze?

Sergio Romero – Dwa lata wcześniej w argentyńskiej bramce rządził Oscar Ustari, a w Kanadzie pierwszym golkiperem był Sergio Romero, którego kariera potoczyła się dużo lepiej. W trakcie turnieju trafił już bowiem do holenderskiego Alkmaar, gdzie spędził cztery lata. Dobra gra w Eredivisie zaprocentowała transferem do Sampdorii. W Genoi pobronił dwa sezony, wywalczając też awans do Serie A i tyle go widzieli. Trafił na wypożyczenie do Monaco, żeby oglądać jak broni Danijel Subasić. Trzy lata temu trafił do Manchesteru United w roli zmiennika Davida De Gei. W tym czasie zagrał niespełna 50 spotkań w rozgrywkach ligowych i pucharowych. Teraz znów jednak musi się zmagać z poważną kontuzją kolana. Do tej pory był podstawowym golkiperem reprezentacji „Albicelestes”, w której rozegrał 94 spotkania.

Matias Cahais – W Boca Juniors na niego chuchano, jednak poważnej kariery nie zrobił. Ciągle wypożyczony, trafił nawet na chwilę do Europy, do Groningen. Występował w Racingu, Independiente Medellin, Universitad Catolica, Tiburones Rojos i Olimpo? Coś mówią wam te nazwy? W większości nie licząc dwóch pierwszych absolutnie nic. Niedawno nie chciał go już nawet drugoligowy argentyński klub.

Emiliano Insua – Kilka miesięcy przed turniejem Liverpool wypożyczył go z Boca Juniors. W Anglii zapracował sobie na transfer definitywny. Do pierwszego składu wskoczył w końcu od początku sezonu 2009/2010. Pod koniec sezonu znów jednak stracił miejsce w składzie. Trafił do Galatasaray, jednak stolicy Turcji również nie podbił. Próbował jeszcze odbudować się w Sportingu i Atletico, ale jego ziemią obiecaną okazał się Stuttgart, gdzie od trzech lat ma pewne miejsce w składzie. Zanotował do tej pory pięć spotkań w dorosłej reprezentacji.

Federico Fazio – Był jedną z gwiazd zespołu z kanadyjskiego turnieju. To od niego Hugo Tocalli rozpoczynał ustalanie składu. Rosły lider obrony trafił do Sevilli gdzie spędził siedem owocnych lat. Mierzący 195 centymetrów stoper po świetnych meczach w barwach zespołu z Andaluzji zapracował sobie na transfer do Premier League. W Tottenhamie nie potrafił się jednak odnaleźć i wrócił na półroczne wypożyczenie do Sevilli. Jednak nawet to nie pozwoliło na odnalezienie formy i wydawało się, że zacznie odcinać kupony. Wtedy z pomocną ręką wyszła Roma, która szukała zmiennika na środek obrony. W Serie A wskoczył jednak od razu do pierwszego składu i spisywał się doskonale, przez co Roma nie zastanawiała się i zapłaciła za niego „Kogutom” ponad trzy miliony euro.

Leonardo Sigali – Przed turniejem podpisał kontrakt z Villareal, ale kolejny sezon spędził w Lanus. W teorii zawodnikiem „Żółtej łodzi podwodnej” był trzy lata, ale ani razu nie miał okazji założyć koszulki swojego klubu w meczu. Ekipa z Primera Division szybko wypchała go do Godoy. Cztery lata temu znów pojawił się w Europie, wzmacniając Dinamo Zagrzeb. W Chorwacji spisywał się dobrze, ale na początku tego roku wrócił do Argentyny, do ekipy Racingu.

Gabriel Mercado – Przez lata grał w najmocniejszych argentyńskich zespołach, jednak mimo wysokiego statusu w ojczyźnie, wydawało się, że nigdy nie dostanie szansy w Europie. W końcu skusiła się Sevilla, która zrobiła z niego podstawowego prawego obrońcę. W ostatnim sezonie został więcej czasu spędził na boisku w roli środkowego obrońcy, zagrał też na tegorocznych mistrzostwach świata, jednak nie można powiedzieć, żeby rzucił się w oczy pozytywną grą.

Gabriel Voboril – Zagrał tylko jeden mecz na mistrzostwach, gdy pewni swego Argentyńczycy zmierzyli się z Koreą Północną. Całą karierę spędził w Argentynie i nigdy nie miał większych szans na wielki transfer. Nominalny lewy obrońca wyrósł na średniego ligowca w swoim kraju.

Claudio Yacob – Z występu w finale wyleczyły go kartki, jednak wcześniej przyłożył swoją cegiełkę do sukcesu. Zadziorny pomocnik bardzo dobrze grał w barwach Racingu, jednak telefon milczał. W końcu przyzwyczaił się do argentyńskiej ligi, gdy ściągnęło go West Bromwich Albion, gdzie spędził sześć lat i był jedną z ważniejszych postaci niemal w każdym sezonie, choć słabiej mu się wiodło w ostatniej kampanii. Jego kontrakt dobiegł końca i do tej pory nie znalazł sobie nowego pracodawcy. Większego problemu z tym mieć jednak nie będzie, wyrobił sobie uznaną markę przez lata gry na Wyspach.

Ever Banega – Jego potencjał jest ogromny. Jednak zawsze czegoś brakowało mu w ujawnieniu swoich umiejętności. Ogromna gwiazda Primera Division, gdzie świetnie grał w barwach Atletico, Valencii i przede wszystkim Sevilli, w której zyskał status legendy. Świetny przegląd pola i fantastycznie ułożona prawa noga to jego znaki rozpoznawcze. Miał też przygodę w Serie A, w barwach Interu Mediolan, gdzie też potwierdził klasę, choć „Nerazzurri” po roku zwrócili go Sevilli, zarabiając na nim siedem milionów euro. Niedawno mówiło się o transferze do Arsenalu, jednak z czasem temat ucichł. Na tegorocznych mistrzostwach świata, był jedną z wyróżniających się postaci „Albicelestes”. W kadrze rozegrał do tej pory 65 spotkań.

Matias Sanchez – Zapowiadał się na dobrego pomocnika, ale wyszły z tego nici. Robił karierę w Argentynie, gdzie grał w Racingu oraz Estudiantes. Telefonów z Europy jednak nie było. Wyjechał do USA, grał w Columbus, gdzie wytrzymał kilka miesięcy. Podobnie było w trakcie jedynego wojażu europejskiego, gdy został piłkarzem greckiego Levadiakosa. Ostatni sezon spędził w australijskim Melbourne, jednak mimo dużej ilości rozegranych meczów nie można powiedzieć, żeby prezentował się znakomicie. Na mistrzostwach wystąpił pięciokrotnie.

Damian Escudero – Szybko trafił do Villareal, jednak w Hiszpanii, mimo niezłego sezonu w barwach Realu Valladolid za długo nie zakotwiczył. Wrócił więc do Ameryki Południowej i świetnie spisywał się w Argentynie i Brazylii, choć jego wartość cały czas spadała. Skończyło się tym, że na początku tego roku przestał być zawodnikiem Vasco Da Gama i od tamtej pory pozostaje bez pracy.

Maxi Moralez – Dość długo trzeba było czekać, aż chociaż w najmniejszym stopniu zacznie spełniać oczekiwania. Wyjechał zaraz po kanadyjskim turnieju do Rosji, jednak na obczyźnie kompletnie sobie nie poradził. Kolejne lata spędził więc w ojczyźnie, aż w końcu jeszcze raz postawił wszystko na jedną kartę i wyjechał, po fantastycznym sezonie w Velez. Tym razem padło na Włochy, a dokładnie Atalantę, której szybko stał się symbolem. Grał w Bergamo przez cztery i pół roku, zanotował w barwach „Nerazzurri” prawie 150 spotkań. Wyjechał następnie do Meksyku, a teraz gra w MLS w New York City FC, gdzie kręci świetne liczby.

Alejandro Cabral – Przez lata nie potrafił przebić się w seniorskiej piłce. Na jego talent w końcu poleciała jednak Legia, która ściągnęła go na wypożyczenie. W Polsce nie błysnął jednak niczym szczególnym i wrócił do Velez. Trzy lata temu przygarnęło go Cruzeiro, jednak w Brazylii również wiedzie mu się raczej średnio.

Mauro Zarate – Bohater Argentyny. To on w samej końcówce strzelił w finale zwycięskiego gola w meczu z Czechami. Wydawało się, że cały świat stoi przed nim otworem, ale sam prawdopodobnie nie najlepiej poprowadził swoją karierę. W bardzo młodym wieku wyjechał za pieniędzmi grać do Bahrajnu. Później miał znów szansę, gdy Lazio po rocznym wypożyczeniu zapłaciło za niego 20 milionów euro. Był też wypożyczony do Interu, grał w West Hamie, Watfordzie, czy Fiorentinie, a niedawno wrócił do Argentyny i podpisał kontrakt z Boca Juniors. Nieźle radził sobie w ekipie „Młotów”, ale o poziomie z Lazio dawno nikt w jego przypadku nie słyszał.

Pablo Piatti – Po udanych mistrzostwach dłużej od kolegów czekał na transfer do europejskiego klubu. Dopiero po roku Almeria wyłożyła na niego siedem milionów euro. Z marszu stał się podstawowym zawodnikiem swojego zespołu i po trzech latach był już graczem Valencii. Na Estadio Mestalla choć miewał bardzo dobre występy zaczęły doskwierać mu kontuzje, które zdecydowanie przeszkodziły w rozwoju. Na początku poprzedniego sezonu bez łaski został oddany do Espanyolu, jednak i tam po serii dobrych meczów przychodziła przerwa spowodowana urazem. Niski skrzydłowy jest jednak jednym z najbardziej doświadczonych zawodników w Primera Division. Przez lata rozegrał bowiem ponad 250 spotkań na hiszpańskich boiskach.

Angel Di Maria – Na mistrzostwach w Kanadzie był głównie zmiennikiem. Świetny drybler, któremu brakowało jeszcze trochę opierzenia. Wydawało się, że koledzy mają przed sobą większą karierę, jednak on swoją ciężką pracą zapracował na transfer do Benfici, gdzie niesamowicie się rozwinął. Grał w Realu Madryt i po odejściu z tego klubu ciężko było mu się odbudować w Manchesterze United i teraz w PSG, gdzie mimo wielu świetnych spotkań, ciągle nie może liczyć na pewne miejsce w składzie. Na tegorocznych mistrzostwach świata w Rosji spisywał się bardzo słabo, aż do meczu z Francją w 1/8 finału, gdy popisał się fantastycznym trafieniem.

Papu Gomez – W Kanadzie miał tylko dwa występy, w tym druga połowa w spotkaniu z Polską, gdy trzy zmiany już w przerwie przebudziły reprezentację Argentyny. Przez kilka ostatnich lat występował w Europie w Catanii. Trafił też na rok do Metalista Charków, a od czterech lat jest graczem Atalanty, gdzie spisuje się fantastycznie. To zaprocentowało m.in. pierwszym powołaniem do dorosłej reprezentacji w zeszłym roku. W minionym sezonie zanotował dziewięć goli i aż 14 asyst. Wcześniej zanotował aż 16 goli i 12 asyst. Jest też kapitanem swojego zespołu. Mało kto spodziewał się, że będzie w stanie tak dobrze zadomowić się na Starym Kontynencie.

Sergio Aguero – Absolutna gwiazda mistrzostw w Kanadzie. Już dwa lata wcześniej był w składzie, jednak grał tylko ogony. Za kadencji Hugo Tocalliego był już liderem swojego zespołu. Trudno było się dziwić, skoro już rok wcześniej trafił do Atletico za przeszło 20 milionów euro. Argentyński super strzelec w bardzo młodym wieku został rzucony na głęboką wodę i oczekiwania spełnia, choć wszyscy widzieli go, jako potencjalnego zdobywcę Złotej Piłki. Już w drugim swoim sezonie w Europie zdobył w La Liga 19 bramek. W kolejnych sezonach jego statystyki były podobne. W końcu za wszelką cenę zapragnął go ściągnąć Manchester City. Skończyło się na 40 milionach. Zdobył trzy tytuły mistrza Anglii, raz został królem strzelców. Wielokrotnie ciągnął swój zespół. Od lat uważany jest za jednego z najlepszych napastników na świecie, mając na koncie 89 występów w dorosłej kadrze „Albicelestes”.

Lautaro Acosta – Na mistrzostwach był głównie rezerwowym, jednak wielu uważało go za ogromny talent. Wszystko wyglądało dobrze, aż do momentu gdy za siedem milionów euro trafił do Sevilli. Łącznie grał w Primera Division przez cztery sezony i zgromadził w tym czasie niewiele ponad 40 występów. Pięć lat temu wrócił więc do Lanus w którym się wychował. W rodzimej lidze radzi sobie nieźle, jednak europejska przygoda okazała się dla niego za dużą przeprawą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: