Resovia póki co rządzi na rynku

Polskie kluby na razie nie szaleją na siatkarskim rynku transferowym. Po fatalnym sezonie Resovia postanowiła jednak nie rozmyślać za dużo o tym i ruszyła z kopyta.

Wydaje się, że przynajmniej tak samo mocna, jak w zeszłym sezonie powinna być ZAKSA i to podopieczni Nikoli Grbica będą głównym kandydatem do zgarnięcia złota w przyszłym sezonie. Została większość mistrzowskiego składu, a dodatkowo dołączył Jakub Kochanowski. Trzeba jeszcze zapewne kimś zastąpić Arpada Barotiego i Simone Parodiego, jednak trzeba sobie powiedzieć, że ani jeden ani drugi nie powalali formą.

Głośne transfery ciągle kręcą się wokół Warszawy, jednak póki co najgłośniejszym ruchem jest pozostanie Bartosza Kwolka. Ciągle trzeba zastąpić Antoine Brizarda, czy Kevina Tillie. Artur Szalpuk ciągle pojawia się w spekulacjach, ale póki co kończy się tylko na pogłoskach.

Nadal nie wiadomo co ze Skrą Bełchatów, która po odejściu Mariusza Wlazłego, Kuby Kochanowskiego, czy Artura Szalpuka straciła sporo. O ile wypożyczenie Mateusza Bieńka załatwiło sprawę środkowych, tak jeszcze w poprzednim sezonie pojawiało się hasło sprowadzenia Taylora Sandera. I na razie to tyle. Ciągle jest w kręgu zainteresowań, podobnie jak m.in. Bartosz Filipiak i to tyle.

Podobnie jest w reszcie ekip. Odrobinę ruszyło Zawiercie, ogłaszając pozyskanie Igora Kolakovica. Zespół ze Śląska nadal będzie międzynarodowy. Mimo, że odszedł Taichiro Koga, Alexandre Ferreira i Pieter Verhees, to zastąpiono im głównie zagranicznym zaciągiem. I trzeba sobie jasno powiedzieć, że brakuje na liście nazwisk znanych przeciętnemu kibicowi. Flavio Gualberto, Maximiliano Cavanna, czy Garrett Muagututia raczej nie należą do światowego topu. Do tego Paweł Halaba. To na razie tyle.

Najbardziej szaleje Resovia. I tego można było się spodziewać. Po pozbyciu się ośmiu zawodników, a także trenera, w połączeniu ze zmianą prezesa, wydawało się, że nadchodzący sezon będzie „przejściowy”. Ale klub pod batutą Piotra Maciąga postanowił od razu zgłosić swoje apetyty na przynajmniej podium. Alberto Giuliani to uznana marka. Zostaje póki co Marcin Komenda, ale wydaje się, że wobec pozyskania jednego z najlepszych rozgrywających na świecie, Fabiana Drzyzgi, poszuka sobie nowego miejsca. Nicolas Szerszeń potrzebował minionego sezonu na „odkręcenie” się i teraz powinien dać swojej ekipie dużo jakości. O ile jednak na początku wydawało się, że powinien mieć realne szansę na granie, tak ściągniecie Klemena Cebulja i Roberta Tahta troszeczkę zmienia oczekiwania wobec niego. Słoweniec i Estończyk przychodzą z najmocniejszych włoskich klubów. Cebulj powinien być absolutną gwiazdą nie tylko Rzeszowa, ale i całej ligi. Świetnie zna się przecież z trenerem Giulianim, a od lat udowadniał też swoją wartość na międzynarodowej arenie. Doszedł też mający za sobą świetny sezon Karol Butryn oraz Timo Tammemaa z francuskiego Tours. A to nadal nie wszystko. Ciągle mówi się o tym, że miejsce w ataku może zająć Stephan Boyer, pojawia się także nazwisko Dawida Konarskiego. O formę Fabiana Drzyzgi nie trzeba się martwić. Wydaje się więc, niezależnie od kolejnych ruchów, że Rzeszów może być dla wszystkich drogą przez mękę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: