Notka z historii #13 – Osiem skoków i ta sama ilość punktów

Lada chwila rozpoczyna się Turniej Czterech Skoczni. Legendarny turniej w skokach narciarskich zapisał się już w kartach historii na mnóstwo sposobów. Jednym z nich jest z pewnością ten z przełomu 2005 i 2006 roku, gdy po ośmiu skokach okazało się, że tyle samo oczek zgromadziło dwóch zawodników.

Sezon 2005/2006 przebiegał od samego początku dość niespodziewanie, bowiem fantastycznie spisywał się Jakub Janda. Najbardziej utytułowany czeski skoczek w XXI wieku skakał bardzo dobrze jeszcze w poprzednim sezonie, jednak nigdy nie należał do ścisłej czołówki. W 2005 roku zaczął jednak regularnie wygrywać pojedyncze zawody. Był to jego zdecydowanie najlepszy sezon w karierze, który wynagrodził sobie dodatkowo dwoma medalami mistrzostw świata i zdobyciem Kryształowej Kuli.

18 grudnia w Engelbergu zaliczył czwarte w tamtym sezonie zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata i tym samym stał się jednym z głównych faworytów do wygrania prestiżowego turnieju w Niemczech i Austrii. Obok niego stawiano oczywiście Janne Ahonena, który co prawda wcześniej nie wygrał żadnego konkursu sezonu, jednak cały czas utrzymywał się w czołówce. Poza tym to Janne, trzykrotny zwycięzca tych zawodów, do tego obrońca tytułu.

Obok tych dwóch zawodników w gronie delikatnych faworytów znajdowali się Andreas Kuttel, Michael Uhrmann, czy Lars Bystoel. Jednak to Czech z Finem mieli według opinii ekspertów rozegrać spektakl o zwycięstwo. I faktycznie, tak się stało.

W klasyfikacjach do pierwszego konkursu nie wystartował Janda, a Ahonen spisał się dużo słabiej niż oczekiwanej. Prawdziwą petardę „Maska” odpalił jednak w pierwszej serii, gdzie skoczył najdalej, 130,5 m, aż siedem metrów dłużej niż Janda. W drugiej serii role jednak się odwróciły i zawodnik zza naszej południowej granicy odrobił sporo punktów. Ostatecznie Ahonen wygrał konkurs, pokonując Roara Ljokelsoeya i Jandę, nad którym wywalczył przewagę ponad ośmiu punktów.

W noworocznym konkursie w Ga-Pa zwyciężył reprezentant Czech, wyprzedzając o dwa i pół punktu swojego głównego rywala. Łączna długość obydwu skoczków była taka sama, jednak zadecydowały wyższe noty.

Dużo popsuł jak zwykle dość loteryjny konkurs w Innsbrucku, gdzie w pierwszej serii dużo słabsze skoki oddało dwóch faworytów. Dużo lepiej było w drugiej serii, tam jednak głównie popis dał Czech, skacząc aż 133 metry. Co prawda do zwycięstwa to nie doprowadziło (wygrał Lars Bystoel), jednak pozwoliło nie tylko odrobić stratę w klasyfikacji generalnej TSG, ale nawet go wyprzedzić o dokładnie dwa punkty.

Więc wszystko musiało się rozstrzygnąć w Bischofshofen. I jakby mało było emocji, obaj skoczkowie stanęli ze sobą w szranki w pierwszej serii, gdzie zmierzyli się w parze KO. W tym starciu tytanów zdecydowanie odskoczyli rywalom, skacząc po 141 metrów. Obaj wyleczyli tym samym z marzeń o zwycięstwie Roara Ljokelsoyea, który miał jeszcze nadzieję na odrobienie kilkunastu punktowej straty.

W drugiej serii pierwszy cios wyprowadził Janne Ahonen, dodając do odległości z pierwszej serii jeszcze 50 centymetrów. Wszyscy czekali więc na to co zrobi lider Pucharu Świata. Czech musiał więc skoczyć w okolice 140 metra, by zgarnąć triumf. Ostatecznie wylądował przed komputerowo wyrysowaną linią. Ostatecznie zanotował 139 metrów. Wydawało się, że może mu odrobinę zabraknąć do zgarnięcia głównej nagrody. O wszystkim decydować miały więc noty. W związku z tym bardzo długo czekano na końcowy werdykt. Ostatecznie okazało się, że zwyciężył Ahonen, wyprzedzając rywala o….. dwa punkty, co oznaczało, że obydwoje zgromadzili na swoim koncie taką samą ilość punktów i pierwszy raz w historii dwóch skoczków wygrało Turniej Czterech Skoczni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: