Z tylnego siedzenia #1 – Upadek, który wszystko zmienił

Zaczynamy nowy cykl, przypominający sportowców, których większość kibiców pewnie zna, jednak z reguły znajdywali się poza splendorem, w cieniu wielkich gwiazdorów. Zaczynamy, jak to w zimę, od skoków i zawodnika, którego pewnie fani tego sportu kojarzą, jaką typowego średniaka. A stało się tak, po jednym niefortunnym upadku.

Risto Jussilainen na świat przyszedł w 1975 roku. Od małego ciągnęło go do nart i szybko zaczął trenować skoki narciarskie. Innej drogi nie miał. Pochodził z tej samej miejscowości co legendarny Matti Nykanen, który przeżywał swoje chwile chwały, gdy bohater tego tekstu był nastolatkiem.

Jussilainen jeszcze jako 17-latek zdążył zadebiutować w zawodach Pucharu Świata w Falun, gdzie zajął 40 miejsce pod koniec 1992 roku. W tym samym sezonie zaliczył jeszcze trzy starty, jednak nie zanotował ani jednego punktu. Dużo lepiej poradził sobie na mistrzostwach świata, gdzie na dużej skoczni zajął 15 miejsce. Miesiąc później wystartował w mistrzostwach świata juniorów, gdzie razem z kolegami zdobył złoto.

Pierwsze trzy oczka pucharowej rywalizacji zanotował rok później w Oberstdorfie na rozpoczęcie Turnieju Czterech Skoczni. Przez kolejne sezony startował raczej bez błysku, czasami tylko punktując w zawodach Pucharu Świata. Najczęściej był jednak w reprezentacyjnej „czwórce”, jako uzupełnienie w konkursach drużynowych.

Wszystko zmieniło się na przełomie wieków. 28 listopada 1999 roku stanął w końcu na podium zawodów Pucharu Świata, przegrywając na rozpoczęcie sezonu tylko z Ville Kantee. Kilka dni później był trzeci w zawodach w Predazzo. W tym samym sezonie zajął też trzecie miejsce na Okurayamie w Sapporo. W końcowej klasyfikacji Pucharu Świata zajął ósme miejsce.

Zdecydowanie najlepszy był jego kolejny sezon. Choć pierwszy raz na podium stanął dopiero po Turnieju Czterech Skoczni na zawodach w Harrachovie, w całym sezonie stawał na podium jeszcze siedem razy, w tym notując swoje pierwsze w karierze zwycięstwo w Oberstdorfie na mamuciej skoczni. Całą kampanię zwieńczył drugim miejscem w Planicy. W końcowej klasyfikacji dał się wyprzedzić tylko Martinowi Schmittowi i znajdującego się poza zasięgiem reszty Adamowi Małyszowi. W międzyczasie zdobył też dwukrotne mistrzostwo świata w drużynie.

Świetnie rozpoczął też kolejny sezon, gdzie w pierwszym weekendzie w Kuopio zajął czwarte miejsce, a w kolejnym konkursie wygrał. Praktycznie wszystko zmieniło się tydzień później podczas zawodów w Titisee-Neustadt. W pierwszej serii pofrunął bardzo daleko, osiągając 137,5 metra, jednak zaliczył upadek. Choć dość groźnie wyglądający, wydawało się, że wszystko w porządku. Ostatecznie podopieczny Miki Kojonkoskiego przystąpił do drugiej serii i zaliczył całkiem niezły skok, choć już nie tak spektakularny jak w pierwszej kolejce. Dzień później Risto zajął dziesiąte miejsce. Po tym upadku ani razu nie zbliżył się do podium. Zaliczył zdecydowaną obniżkę formy, choć ciągle regularnie punktował. Brakowało już jednak tego błysku z poprzedniego sezonu.

To wszystko było jednak w cieniu igrzysk olimpijskich, gdzie Risto bacznie przyczynił się do zdobycia wicemistrzostwa w drużynie.

Wydawało się, że upadek nie mógł być bezpośrednim powodem słabszej formy. Z pewnością zawodnik, mając z tyłu głowy upadek w Niemczech, przestał tak ryzykować, jednak jak się okazało kluczowa okazała się minimalna kontuzja odniesiona podczas tego skoku. Jussilainen naderwał pachwiny i z niezaleczoną kontuzją, startował przez dalszą część kariery.

Bardzo słabo spisał się z sezonie 2002/2003. Miał sezon przerwy i do rywalizacji wrócił w kampanii 2004/2005, podczas której trzy razy stanął na podium zawodów Pucharu Świata i w klasyfikacji generalnej zajął 12 miejsce. W sezonie 2005/2006 spisywał się nieźle, lecz zgromadził tylko 155 punktów. Ponownie jednak powiesił na szyi srebrny krążek z mistrzostw świata. Był to jednak jego ostatni pozytywny akcent w karierze. W następnym sezonie wystartował tylko w dwóch konkursach Pucharu Świata, jednak nie zdobył ani jednego punktu i zakończył karierę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: