W cieniu gwiazd #10 – Dres w bramce

W dziesiątym odcinku, przypominającym piłkarzy znanych, choć nigdy nie ze świecznika przypominamy jednego z najbardziej lubianych. Gabor Kiraly popularnością przebijał innych ze względu na charakterystyczny ubiór w postaci spodni dresowych.

Kiraly kojarzony przez lata był głównie ze swoimi dresami, jednak przez lata utrzymywał też swój wysoki poziom. Kojarzony jest głównie z Bundesligą, jednak dobrze radził sobie również w Anglii.

Swoją karierę Węgier rozpoczynał w Szombathelyi Haladas. Po kilku sezonach świetnej gry w węgierskiej lidze zwrócił na siebie uwagę Herthy Berlin, która ściągnęła go do siebie w 1997 roku za zaledwie sto tysięcy euro.

Początkowo w nowym klubie miał problemy z miejscem w składzie. W pierwszych siedmiu kolejkach oglądał z ławki Christiana Fiedlera, jednak w siedmiu meczach Hertha zdobyła zaledwie dwa punkty i trener Juergen Rober zdecydował się dać szansę młodemu Węgrowi. Już w jego debiucie zachował czyste konto, a drużyna ze stolicy Niemiec pokonała ekipę z Kolonii 1:0.

Kiraly do końca sezonu nie dał nikomu wejść do bramki. W 27 meczach, dziewięć razy zachował czyste konto i znacząco przyczynił się do dość niespodziewanego miejsca w połowie tabeli na koniec sezonu. Podobnie było w kolejnej kampanii, gdzie Węgier rozegrał komplet minut, a w 34 meczach przepuścił zaledwie 32 bramki, aż 15-krotnie zachowując czyste konto, a Hertha zajęła w lidze trzecie miejsce.

W 1998 roku trafił też do reprezentacji, gdzie zadebiutował w towarzyskim meczu z Austrią. Od drugiej połowy roku był już etatowym bramkarzem „Madziarzy”.

W sezonie 1999/2000 z gry na kilka kolejek wyłączyła go kontuzja, jednak szybko wrócił do bramki. Regularnie bronił też w Lidze Mistrzów, gdzie jego zespół mierzył się m.in. z Chelsea, Milanem, czy Barceloną. Po remisowym starciu na San Siro, Kiraly został okrzyknięty jednym z najlepszych bramkarzy na świecie.

W kolejnym sezonie bronił już wszystko od deski do deski, po drodze eliminując m.in. z Pucharu UEFA Amicę Wronki. Ponownie kontuzja złapała go w sezonie 2001/2002. Jednak Kiraly zdrowy z reguły miał pewne miejsce w bramce. Wszystko zmieniło się dopiero w 2004 roku, gdy końca dobiegał jego kontrakt. Po latach do bramki wrócił Fiedler, a Kiraly dostał tylko parę minut w ostatnim meczu sezonu z FC Koeln, by pożegnać się z kibicami.

Zapragnął wyjazdu do Premier League i szybko podpisał z Crystal Palace. Podobnie jak w Herthcie, na początku nie miał miejsca w składzie, bronił bowiem Julian Speroni. Jednak po sześciu meczach tylko z jednym remisem na koncie trener Iain Dowie dał szansę Węgrowi. W pięciu kolejnych meczach „Orły” zanotowały dziesięć punktów, wychodząc ze strefy spadkowej. Do końca sezonu Kiraly miał pewne miejsce w bramce, notując w 32 meczach, dziesięć razy czyste konto. Dobra postawa Węgra nie uchroniła jednak Crystal Palace od spadku do Championship.

W niższej lidze Kiraly bronił regularnie, jednak jego zespół przegrał w play-offach o awans do Premier League z Watfordem. W kolejnym sezonie reprezentant Węgier nie schodził z bramki, jednak Crystal Palace spisywało się dużo słabiej. Wcześniej wystąpił do klubu o umieszczenie go na liście transferowej. Pod koniec 2006 roku był na krótkoterminowych wypożyczeniach w West Hamie i Aston Villi, w barwach której rozegrał pięć spotkań, zastępując kontuzjowanych Thomasa Sorensena i Stuarta Taylora. Kiraly jeszcze przed ostatnim w sezonie meczu opuścił ekipę „Orłów”, przenosząc się latem do Burnley, gdzie bronił regularnie, aż do rundy wiosennej, gdzie do bramki wskoczył Brian Jensen.

W rundzie jesiennej sezony 2008/2009 nie zagrał ani razu, a wiosną przeniósł się na wypożyczenie do Bayeru Leverkusen, gdzie był rezerwowym bramkarzem i całą rundę przesiedział na ławce, obserwując Rene Adlera.

Po wygaśnięciu kontraktu z Burnley, Kiraly wrócił na stałe do Niemiec, podpisując kontrakt z grającym w drugiej Bundeslidze TSV Monachium. Grał regularnie, jednak jego zespół zajął zaledwie miejsce w połowie tabeli. Podobnie było w kolejnym sezonie, gdzie Węgier opuścił tylko jedno spotkanie. Aż do końca sezonu 2013/2014 bronił niemal w każdym meczu.

W 2014 roku przeniósł się z kolei do Fulham, gdzie był rezerwowym bramkarzem w Championship i rozegrał zaledwie cztery spotkania. Po tej rocznej przygodzie wrócił do macierzystego klubu, Szombathelyi, gdzie od razu przejął miejsce w bramce i bronił przez kolejne cztery sezony, będąc kapitanem zespołu. Karierę zakończył w 2019 roku.

Wcześniej w 2016 roku był pierwszym bramkarzem na jedynym w ostatnich latach wielkim turnieju z udziałem reprezentacji Węgier. Na mistrzostwach Europy razem z kolegami dopiero zatrzymali go Belgowie w 1/8 finału.

W 2006 roku założył własny klub, reklamowany jego nazwiskiem, który obecnie rywalizuje w powiatowej lidze, a legendarny węgierski bramkarz jest dyrektorem sportowym. Głównie to jednak akademia, zajmująca się szkoleniem.

A jak było z dresami? Klasycznie. Jak wspominał w wywiadach Kiraly, jako młody chłopak często rzucał się na nieznane podłoża, przez co wracał do domu z pozdzieranymi kolanami. Postanowił więc założyć długie spodnie. Na początku występował w czarnych dresach, następnie przerzucił się na szare, koniecznie większe od jego rozmiaru, żeby nie ograniczały jego ruchów.

Choć kilkukrotnie próbował przerzucić się na krótkie spodenki, nigdy nie podobało mu się to. W 2003 roku, przed spotkaniem z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski, sędzia upomniał go, by założył krótkie spodenki, bowiem jak twierdził nie może występować w stroju treningowym. Dresy na tyle do niego przyległy, że w końcu założył firmę zajmującą się sprzedażą takich spodni.

Uwielbiany w stolicy Niemiec, uwielbiany na Węgrzech. Szanowany na całym świecie. Do tej pory wspominany jako jedna z najwspanialszych osobowości w światowej piłce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: